Hej, czy sa tu jacys polscy Pastafarianie?

Home for all languages OTHER than plain old English (all varieties)

Moderator: Other Stuff Mods

Rozdyskutowalem sie...

Postby orys on Sun Dec 18, 2005 11:25 pm

http://www.venganza.org/forum/viewtopic.php?t=1102&postdays=0&postorder=asc&start=30

W tym wątku się rozpędziłem. Powiedz mi, jako ktoś, kto żyje w Ameryce, ale nie jest zwyczajnym amerykaninem - byłeś u nas, wiesz coś o polsce i tak dalej. Czy ja nie przesadzam?

To jest mój pubkt widzenia z Polski, ale naprawdę jestem w szoku.

My się tu podśmiewamy z amerykanów, że oni nic o świecie nie wiedzą (nie to że są głupi - po prostu w ogóle ich to nie interesuje) a chcą nim rządzić, ale ta bmw-girl to mnie po prostu totalnie rozwaliła.

W pale mi się nie mieści jak można być tak pustym i naiwnym: żyje się, co by nie mówić, w roli okupanta w obcym kraju, w ogóle się nie interesuje kulturą tego kraju, ludźmi... Przecież ona przez te dwa lata nawet nie liznęła niemieckiego! żyje w tym getcie, czasem nosa wyściubi... I jeszcze się jej wydaje, że wszyscy ją kochają.

Naprawdę, byłem gotów uwierzyć w to, jacy amerykanie są naiwni (ostartnio krążyły po internecie zdjęcia citroena wypożyczonego we francji przez pewną amerykankę, którym przejechała 120 kilometrów i zarżnęła całkowicie silnik, bo jechała na pierwszym biegu ciągle, bo nie wiedziała, że są jeszcze na świecie takie samochody, gdzie trzeba samemu zmieniać) ale nie myślałem że to może być prawdą aż do tego stopnia...

Powiedz mi, jak to jest: może ona jest jakąś ofiarą propagandy, czy coś, i po prostu bezkrytycznie wierzy w to, co tam wam mówią w szkole, czy w telewizji?

Naprawdę jestem zaszokowany...
Image
This signature should not have been viewed by young children
User avatar
orys
Cannelloni Cannoneer
 
Posts: 107
Joined: Thu Dec 15, 2005 8:12 pm
Location: Glasgow, Szkocja

Postby Alpaca on Sun Dec 18, 2005 11:37 pm

W prawdzie jest duzo ludzi w stanach ktuzy maja podobne poglady. Klopot jest, ze w wiekszoski sa idioci, i dzeki temu wybrani sa cynici jak Bush i Cheney ktuzy powoduja te sytuacie.

Wiec nie, nie przesadzaz.
User avatar
Alpaca
Go-To Guy
 
Posts: 3038
Joined: Sun Dec 04, 2005 10:44 pm

Postby orys on Sun Dec 18, 2005 11:43 pm

no wlasnie. To jest wstrzasajace. Najbardziej wplywowy czlowiek na swiecie, prezydent stanow zjednoczonych, jest kretynem :fsm_cry:

Ustawia caly swiat jak chce, a my nie mamy nawet najmniejszego wplywu na jego wybor :(
Image
This signature should not have been viewed by young children
User avatar
orys
Cannelloni Cannoneer
 
Posts: 107
Joined: Thu Dec 15, 2005 8:12 pm
Location: Glasgow, Szkocja

Postby Duratar on Sun Jan 08, 2006 8:42 am

Ave Spaghetti! Gdy trafiłem na stronę venganza.org (dzięki wikipedii), odkryłem w sobie ogień prawdziwej wiary ;) :fsm_touching: . Porzuciłem moje grzeszne, ateistyczne życie i zacząłem częściej jeść makaron. A jaka jest wasza historia? :D
May the Noodle be with you!
Duratar
Maccheroncelli Missionary
 
Posts: 33
Joined: Sun Jan 08, 2006 8:33 am
Location: Poland, Wolomin

Postby orys on Sun Jan 08, 2006 12:37 pm

witam :-)

Ja po prostu pewnego dnia podczas rozmowy o piratach zostalem dotkniety jego makaronowa wypustka :) :worship: :fsm_worried:
Image
This signature should not have been viewed by young children
User avatar
orys
Cannelloni Cannoneer
 
Posts: 107
Joined: Thu Dec 15, 2005 8:12 pm
Location: Glasgow, Szkocja

Postby Alpaca on Sun Jan 08, 2006 1:08 pm

Jakis czas temu, zanim byl ten forum, znalazlem list i przeczytalem. Nie dawno znalazlem ze zostal dodany forum, ale juz od dluszego czasu jestem dotkniety.
User avatar
Alpaca
Go-To Guy
 
Posts: 3038
Joined: Sun Dec 04, 2005 10:44 pm

Postby Duratar on Thu Jan 12, 2006 10:41 am

AHH... cudny zapach lazanii :D . Muszę zostawić trochę na jutro, bo w końcu trzeba jakoś piątek uczcić :fsm_wink:
May the Noodle be with you!
Duratar
Maccheroncelli Missionary
 
Posts: 33
Joined: Sun Jan 08, 2006 8:33 am
Location: Poland, Wolomin

Postby orys on Tue Feb 21, 2006 10:30 pm

Lazania... Ja jednak wolę prawdziwe spaghetti - czyżbym był ortodoksem? ;-)

:worship: :fsm:
Image
This signature should not have been viewed by young children
User avatar
orys
Cannelloni Cannoneer
 
Posts: 107
Joined: Thu Dec 15, 2005 8:12 pm
Location: Glasgow, Szkocja

A teraz cos'; z zupel/nie innej beczki

Postby orys on Sun Mar 05, 2006 12:17 am

Kto czytał "Dalsze burzliwe dzieje pirata Rabarbara" jak był mały? ;-)

Ja czytałem - już niewiele pamiętam poza strzelaniem grochem z armaty i takimi tam, ale była jedna piosenka tam, która od lat jest moim mottem (nawet mam to wpisane jako realname na ircu):

"Bum cyk cyk i tratatata nie ma to jak los pirata"

Co byście powiedzieli, jakby z tego zrobić rozpoznawczy okrzyk polskiego odłamu piractwa kluszczanego? :-)
Image
This signature should not have been viewed by young children
User avatar
orys
Cannelloni Cannoneer
 
Posts: 107
Joined: Thu Dec 15, 2005 8:12 pm
Location: Glasgow, Szkocja

Postby Alpaca on Sun Mar 05, 2006 12:28 am

Moje doswiatczenie z Polska literatura jest strasznie male. Tylko pamietam Kubusa Puchatka z dziecinstwa.
User avatar
Alpaca
Go-To Guy
 
Posts: 3038
Joined: Sun Dec 04, 2005 10:44 pm

Postby orys on Sun Mar 05, 2006 12:51 am

Hm... A znasz Lema? To mój ulubiony autor ;-)

Jeżeli nie znasz, polecam "Cyberiadę". Musi, że to strasznie ważny autor, skoro w jakiejś amerykańskiej antologii SF był jednym z dwóch autorów spoza USA, który według autora tej antologii kiedyś napisał coś ważnego :-)

Cyberiada to stanowczo jedna z moich ulubionych książek. Opoiwada o dwóch przyjaciołach - konstruktorach i wynalazcach. Jeden z nich to Trurl z głową w chmurach i pełen szlachetnych idei, a drugi to realista Klapaucjusz. Obaj rywalizują, choć z drugiej strony się przyjaźnią... Wszystko napisane jest językiem nieco czasem zalatującym staropolszczyzną, co tworzy komiczny efekt, bo obaj są robotami. Realia z jednej strony są takie średniowieczne, z drugiej coś czasem trąci fizyką kwantową, roboty latają z oliwiarkami i lampami próżniowymi a wieczorami popijają sobie prądu z butelki lejdejskiej ;-) ... A zresztą co ja się będe wysilać, ten wstęp powinien rozjasnić wszystko:

"Kiedy Kosmos nie był jeszcze tak rozregulowany jak dziś, a wszystkie gwiazdy stały porządnie poustawiane, tak że łatwo dało się je policzyć od lewej ku prawej albo z góry na dół, przy czym osobno grupowały się większe i bardziej niebieskie, a mniejsze i żÃ³łknące jako ciała drugiej kategorii poupychane były po kątach, gdy w przestrzeni ani śladu nikt nie znalazł wszelakiego kurzu, pyłu i śmiecia mgławicowego, w owych dobrych, dawnych czasach panował zwyczaj, że konstruktorzy, posiadający Dyplom Omnipotencji Perpetualnej z wyróżnieniem, wyprawiali się kiedy niekiedy w podróże, aby dalekim ludom nieść dobrą radę i pomoc."

Ten fragment także zawsze mnie rozwala (idzie o symulację walki smoka z królem):

"Jakoż zasiedli do eksperymentowania. A polegało na tym, iż sporządzili model króla Okrucyusza i potwora, oba wszakże tylko na papierze, bo sposobem matematycznym; Trurl zawiadywał pierwszym, Klapaucjusz zaś drugim. I starły się oba na wielkich arkuszach białych, zalegających stół, z taką mocą, aż grafiony pękły naraz w ołÃ³wkach. I wił się wściekle całkami nieokreślonymi potwór pod razami równań królewskich, i padał rozprzęgnięty na zbiór nieprzeliczalny niewiadomych, i zrywał się znowu podniesiony do wyższej potęgi, a król go różniczkami, aż operatory funkcyjne leciały na wszystkie strony i zrobiło się takie zamieszanie algebraiczno - nieliniowe, że już żaden z konstruktorów nie mógł się połapać w tym, co się stało z królem, a co z potworem, bo obaj sczeźli im w zamęcie znaczków pokreślonych. Wstali więc od stołu, pociągnęli dla wzmocnienia z wielkiej amfory lejdejskiej, znów siedli i zaczęli od nowa, tym razem gwałtownie, spuszczając ze smyczy całą Wielką Analizę, i zakłębiło się na papierze, aż swąd poszedł od rozgrzanych grafionów. Pędził król wszystkimi swoimi współczynnikami okrutnymi, błądził w lesie znaków poszóstnych, wracał własnymi śladami, potwora atakował do siódmego potu i ósmej silni, ów zaś rozpadł się na sto wielomianów, zgubił jednego iksa i dwa ypsylony, wlazł pod kreskę ułamkową, rozpoczwarzył się, machnął pierwiastkami i jak królewskiej osobie zmatematyzowanej z boku nie zajedzie! - aż zatrzęsło się całe równanie, tak na odlew trafione. Lecz wtedy Okrucyusz pancerzem się nieliniowym otoczył, punkt w nieskończoności osiągnął, duchem wrócił i jak nie huknie potwora w łeb przez wszystkie nawiasy! - aż mu logarytm opadł naraz z przodu, a potęga z tyłu. Więc wciągnął macki do środka, a kowariantnie, że tylko ołÃ³wki latają, i bać! bać! - i jeszcze go transformacją po grzbiecie, i drugi raz, i już król, uproszczony, zatrząsł się od licznika przez wszystkie mianowniki i leży jak długi - a konstruktorzy zerwali się, śmiali i tańczyli, rwąc zapisane arkusze na oczach szpiegów, którzy ich z żyrandola daremnie lornetowali, nie obeznani z wyższą matematyką, i nic nad to nie pojęli, że owi krzyczą jeden przez drugiego: - Zwycięstwo! Zwycięstwo!!"

A zresztą co ja Ci będę smaka robił, jak ruscy spiratowali i jest na necie:

http://www.mlm.ru/users/lib/pl_stanislaw_lem_cyberiada.htm

Polecam szczególnie opowiadania "Jak ocalał świat" "Wyprawa pierwsza A, czyli elektrybałt Trurla", "Wyprawa szósta czyli jak Trurl i Klapaucjusz demona drugiego rodzaju stworzyli aby zbójcę Gębona pokonać" - którą kiedyś świetnie mi pomogła w napisaniu artykułu o tym, jak ważne są wyszukiwarki internetowe i umiejętność korzystania z nich...

No i dłuższa rzecz - też jest na końcu - "Powtórka".

Lem to jest autor własciwie filozoficzny a nie fantastyczny - z wykształcenia jest lekarzem.

Może widziałeś film "Solaris" z Clooneyem. Tak spierdolonej i spłyconej przez film ksiązki to ja jeszcze nie widziałem. Solaris to genialna powieść, filozoficzna, o granicy poznania, a co oni z tego zrobili... Lem miał Nobla dostać za Solaris, ale podobno z przyczyn politycznych dali jakiemuś latynosowi, bo tamtego do więzienia wsadzili akurat czy coś.. Tak się mówi...

Sam Lem po obejrzeniu filmu Sodenbergha czy jak mu tam było temu reżyserowi powiedział tylko dwa zdania "nie wiedziałem, że napisałem książkę o problemach erotycznych ludzi w kosmosie" i "już nigdy nie sprzedam praw do żadnej książki - nawet do "Nieśmiertelnego", chociaż tam występują sami faceci".

No ale dość mojego gadania - poczytaj w wolnej chwili "Cyberiadę"... Zwróć uwagę na język - chciałbym kiedyś zobaczyć tłumaczenie na angielski...
Image
This signature should not have been viewed by young children
User avatar
orys
Cannelloni Cannoneer
 
Posts: 107
Joined: Thu Dec 15, 2005 8:12 pm
Location: Glasgow, Szkocja

Postby Duratar on Sat Mar 18, 2006 7:45 pm

Solaris... Jak to przeczytałem, to nie mogłem spać :). A czytał ktoś Andrzeja Pilipiuka? Chodzi mi o cykl o przygodach Jakuba Wędrowycza :mrgreen: . Jest to około 80-letni osobnik, którego pasją życiową jest pędzenie bimbru, a z zawodu jest egzorcystą amatorem :D - po przeczytaniu tego zdania powinniście już wiedzieć, jaki jest klimat tych książek ;) .
Obecnie jestem zajęty pochłanianiem treści "Ostatniego kontynentu" Pratchetta :)
May the Noodle be with you!
Duratar
Maccheroncelli Missionary
 
Posts: 33
Joined: Sun Jan 08, 2006 8:33 am
Location: Poland, Wolomin

Postby Duratar on Tue Mar 28, 2006 7:25 am

Jest jakaś szansa, żeby za jakiś czas dostać "The Gospel of the FSM" w jakimś Empiku? Bo coś mi się nie widzi płacenie za przesyłkę z Ameryki, a nie mam żadnego wujka Sama :P...
May the Noodle be with you!
Duratar
Maccheroncelli Missionary
 
Posts: 33
Joined: Sun Jan 08, 2006 8:33 am
Location: Poland, Wolomin

Postby Swatopluk on Tue Mar 28, 2006 10:13 am

Although I don't speak/read Polish, I noticed that Stanislaw Lem was a topic further above.
He died yesterday. A truly great loss :cry:
Have most of his works on my shelf.
May he see the Beer Volcano!
Onward noodly pirates!
Image
Bactrian Moose
Swatopluk
Chef Shaman of Hauro Pasta
 
Posts: 4523
Joined: Fri Oct 14, 2005 10:27 am
Location: Berlin, Germany

Postby Duratar on Thu Mar 30, 2006 7:23 am

I'm sure that now he is in heaven with our Noodly Master...

Wielka strata... ale wkurza mnie jedna rzecz - kiedy umarł papież, wszystkie media o tym trąbiły, wprowadzono żałobę narodową itd. A teraz? Cisza. Pewnie Lem nie głosował na Kaczora :/
May the Noodle be with you!
Duratar
Maccheroncelli Missionary
 
Posts: 33
Joined: Sun Jan 08, 2006 8:33 am
Location: Poland, Wolomin

PreviousNext

Return to Languages Other than English

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 3 guests